Wiedźmin Wiki
Wiedźmin Wiki
Wiedźmin Wiki
oficjalna wiki
12 857
stron

Triss spojrzała na Ciri, piskliwie zarzucającą Coënowi oszustwo w grze. Coën objął ją, wybuchnął śmiechem. Czarodziejka pojęła nagle, że nigdy, nigdy dotąd nie słyszała, by któryś z wiedźminów się śmiał. Triss o Coënie[1]

Coën z Poviss – wiedźmin[3] Cechu Gryfa[N 1].

Charakterystyka []

Miał jasne, żółtozielone tęczówki, a jego pocięte czerwonymi niteczkami soczewki wskazywały na kłopotliwy efekt mutacji oczu. Nosił krótką czarną brodę, którą starał się ukryć głębokie blizny po chorobie, przypuszczalnie ospie. Wiekiem zdawał się dorównywać Lambertowi[4]. Miał przyjemny, młody głos[1].

Coën był szczerą, spokojną, życzliwą i z łagodnym podejściem do ludzi osobą. Był pierwszym wiedźminem, u którego Triss Merigold zauważyła śmiech. Budził u innych zaufanie i szybko dostosowywał się do towarzystwa w którym przebywał, np. wśród wiedźminów Cechu Wilka[4] i żołnierzy armii północy[5]. Stosował zupełnie inne metody wychowawcze niż Wilki. W odróżnieniu od nich, chętnie bawił się z małą Ciri[4] i opowiadał jej różne historie. Coën wykazywał też troskę o otaczający go świat, dlatego zaciągnął się jako ochotnik do armii północy, dochodząc do wniosku, że neutralność wiedźminów jest bezcelowa[5].

Choć z trudem przeszedł mutacje, co odcisnęło piętno na jego wyglądzie, posiadał wszystkie wiedźmińskie zdolności: potrafił używać znaków, był niezwykle silny, szybki i odporny oraz świetnie znał się na walce[4]. Znał się też na alchemii, potrafił między innymi usunąć z organizmu trupi jad i warzyć eliksiry[1]. Do jego wyposażenia należały dwa wiedźmińskie miecze[5] [6], a także medalion cechowy Szkoły Gryfa[1][2]. Co ciekawe, w grach srebrna klinga, której używał w ostatnich latach swojej kariery nosiła oznaczenie Szkoły Wilka zamiast Szkoły Gryfa, nie wiadomo czy otrzymał ją od Wilków w trakcie zimowania w Kaer Morhen w 1263 roku, czy jest to tylko niedopatrzenie twórców[6]. Prócz tego, potrafił i lubił grać w gwinta[1].

Biografia []

Wczesne życie[]

Pochodził z Poviss, co oznacza, że prawdopodobnie to tam przeszedł wiedźmińskie szkolenie. Przed nabyciem immunitetu przeżył chorobę, która zostawiła po sobie ślady na jego twarzy. Przypuszczalnie była to ospa. Ponadto mutacje, które na nim przeprowadzono były kłopotliwe, w wyniku czego jego zmutowane tęczówki były bardzo nietypowe[4].

Zimowanie w Kaer Morhen []

Jesienią 1263 roku Coën wyruszył do Kaer Morhen w Góry Sine, aby przezimować. W tym czasie w warowni przebywały już niektóre Wilki. Wiedźmini szybko polubili nowego kolegę. Jakiś czas później do warowni przybyli także Geralt i Ciri. Następnie młody wiedźmin został przedstawiony Białemu Wilkowi, ponieważ nigdy wcześniej się nie spotkali[4].

Podczas gdy wiedźmini rozmawiali, Ciri wpadła w trans pod wpływem Białej Mewy, którą nieopatrznie wypiła, myśląc że to zwykła woda. W transie przepowiedziała śmierć Coëna i Geralta. Wiedźmini byli z początku zaniepokojeni transem dziewczyny i jej przepowiedniami, z tego powodu zdecydowali się wezwać do warowni zaufaną czarodziejkę - Triss Merigold. Niedługo potem, Coën zaakceptował przepowiednię, jednocześnie niezbyt przejmując się już całą sprawą. Jak sam twierdził, wiedział że przyjdzie mu zginąć jak każdemu wiedźminowi, zabitemu na szlaku przez jakiegoś potwora. Nie zniechęcił się również do młodej Cintryjki i wraz z innymi zgromadzonymi w twierdzy brał później udział w nauczaniu Ciri szermierki i wiedzy o potworach. W zasadzie to nawiązał z dziewczynką przyjacielską relację, a nawet bawił się z nią.

Po roku do warowni przybyła Triss. Coën jako jedyny z wiedźminów nie znał jej i nie zwracał na nią większej uwagi, tak jak ona na niego. W tym czasie przez cały czas kontynuował trening Ciri, który następnie został po części zmodyfikowany, zgodnie ze zmianami ustalonymi przez Triss[4].

W noc Midinváerne, gdy Coën bawił się z Ciri, wiedźmini ujawnili czarodziejce prawdziwy powód dla którego wezwali ją do twierdzy. Triss przerwała zabawę i przywołała do siebie dziewczynkę. Podała jej Białą Mewę, w wyniku czego, Cintryjka wpadła w kolejny trans[4].

W międzyczasie na młodym wiedźminie duże wrażenie wywarła przemowa czarodziejki, podczas, której tłumaczyła ona wiedźminom, że świat się wali, a wojna z Nilfgaardem nadciąga. Mimo to, w trakcie przemowy Coën kontrolował swoją twarz, skutecznie ukrywając swoje odczucia. Później długo rozmyślał o sensie neutralności wiedźminów[4].

Wraz z nastaniem wiosny, Coën, tak jak inni wiedźmini, opuścił warownię i wyruszył na szlak zabijać potwory, wciąż mając słowa czarodziejki w pamięci[4].

Wizje Ciri []

Coën, razem z LambertemEskelem i Geraltem pojawił się jako jedno z widm, w wizji Ciri na pustyni Korath. Wszyscy trzej wiedźmini byli tam prowadzeni przez ludzi[7] na szafot.

Pojawił się również jako widmo, gdy Ciri wkraczała do Wieży Jaskółki, tuż obok pozostałych przyjaciół dziewczynki[8].

Bitwa pod Brenną i śmierć []

Coën ostatecznie zdecydował się porzucić neutralność i zaciągnął się jako ochotnik do armii północy. Koledzy z jego kompani mówili o nim jako o prawdziwym mistrzu miecza, gdyż posiadał on nieosiągalne dla zwykłego człowieka umiejętności w tym zakresie. Coën szybko dostosował się do wojskowych warunków i zakolegował z innymi żołnierzami. Potem wziął udział w bitwie pod Brenną, gdzie podczas starcia został zaatakowany widłami lub dwuzębnym typem gizarmy[9].

Przyjaciele z kompani zanieśli jego poważnie ranne ciało do kadry medycznej najszybciej jak się dało, lecz on stracił już dużo krwi. Jak się okazało został zraniony w serce, komora była przebita a aorta została odseparowana od reszty organu. Medyk, niziołek zwany Rustym, określił to jako beznadziejny przypadek bez szans na wyratowanie, mimo tego grupa medyków podjęła się zadania i próbowała utrzymać wiedźmina przy życiu jak najdłużej. Próbowano wyratować go wszelkimi sposobami, jednak rany były zbyt poważne i głębokie, aby udało mu się przeżyć. Ostatecznie Coën umarł na stole operacyjnym w namiocie szpitalnym, na oczach przyjaciół z kompani i otaczających go lekarzy[10]. W ten sposób Coën zginął zgodnie z przepowiednią Ciri[4].

Adaptacje i kontynuacje[]

Trening[]

Trenował w twierdzy Kaer Seren[2] w Kovirze i Poviss pod okiem swego nauczyciela starego Keldara. Mimo tego, że młody Coën i inni uczniowie często denerwowali nauczyciela, ten nie poddawał się, a nawet stał się mentorem dla części adeptów[1].

Pierwszy potwór []

Coën postanowił, że swoją karierę zacznie od ubicia gryfa, a nie pierwszego lepszego potwora jaki mu się trafi. Długo podróżował szukając go po całym Kontynencie, jako, że stworzenie to było wówczas niezwykle rzadkie. W końcu na pewnym wzgórzu udało mu się znaleźć i zabić bestię. Później przez całe życie z nostalgią, co jakiś czas wracał na to wzgórze[1].

Spółka z Narsi Blotką []

Przed bitwą pod Brenną Coën przyjął zlecenie we wsi Jawornik. Ustalił z sołtysem cenę i przeanalizował całą sytuację. Okazało się, że mieszkańców nękał tuzin utopców z pobliskiego zalanego lasu. Wiedźmin zajął się potworami zaraz po przybyciu. W środku jego starcia z potworami na miejsce przybyła najemniczka Narsi Blotka. Zabiła dwa utopce używając do tego magicznych strzał, których nagłe pojawienie się zaskoczyło wiedźmina. Okazało się, że wcześniej to ona została wynajęta do wykonania tego samego zadania przez sołtysa. W tych okolicznościach Coën pozwolił wojowniczce dobić ostatnie utopce, ostrzegając jednak, że raczej nie dostanie za to zapłaty wyższej niż trzydzieści orenów. W pewnym momencie jeden z potworów drasnął dziewczynę w szyję i obojczyk, więc wiedźmin uleczył ją, a następnie poszedł z nią do sołtysa wsi, aby wyjaśnić sprawę. Coën wykłócił się z nim o równą zapłatę dla każdego z nich, po czym odjechał razem z Narsi[1].

Nawiązali oni przyjacielską relację i założyli spółkę. Przez kolejne miesiące przyjmowali najróżniejsze zlecenia, byli między innymi odpowiedzialni za zabicie archegryfa spod Dorian i wybicie trupojadów spod Mariboru. Wkrótce stali się powszechnie rozpoznawalną parą wojowników[1].

Wspieranie armii północy []

Przez cały czas Coën odkładał część swojej zapłaty z każdego zlecenia, na wsparcie dla zjednoczonej armii północy. Nie umknęło to uwadze jego wspólniczce, która pociągnęła go za język podczas gry w gwinta, w trakcie wypoczynku w pewnej karczmie. Coën wytłumaczył jej wtedy, że ktoś opowiedział mu o sytuacji panującej na świecie i że czuje on pewną powinność wobec reszty ludzkości

Dziewczyna zdenerwowała się na wiedźmina, że ukrywał coś przed nią oraz że wmieszał się w ludzkie sprawy, z kolei Coën odparł, że przecież Narsi też nie opowiedziała mu o sobie wszystkiego. Wówczas zdenerwowana jeszcze bardziej Narsi opowiedziała mu swoją historię, tłumacząc skąd posiada magiczną broń i dlaczego chodzi po świecie jako najemniczka. Opowiedziała też o tym jak została zgwałcona i pozbawiona rodziny. Po wszystkim skłócona para skończyła rozmowę i poszła spać. Wkrótce jednak pogodzili się i wrócili do wspólnej pracy[1].

Po jakimś czasie wiedźmin zabrał ją na wzgórze, na którym zabił swojego pierwszego gryfa. Opowiedział jej o swojej młodości i karierze oraz poprosił Narsi, aby ta pochowała go właśnie tutaj. Dziewczyna domyśliła się wówczas, że wiedźmin podjął już decyzję o zwerbowaniu się do ochotniczej armii północy. Po raz ostatni poprosiła go, aby nie szedł na pewną śmierć. Coën jednak odmówił, odpowiadając, że nie zginie w bitwie, bo przeznaczone mu jest zginąć wiedźmińską śmiercią z rąk jakiegoś potwora. Na pożegnanie dał on dziewczynie swój medalion, mówiąc, że ta zwróci mu go po bitwie[1].

Bitwa pod Brenną []

Coën wziął udział w bitwie pod Brenną. Przed śmiercią udało mu się powalić wielu wrogów i to dzięki jego odwadze i umiejętnościom czworobok krasnoludów przedarł się do Złotego Stawu, uniemożliwiając Nilfgaardczykom przełamanie szyków armii północy. Uratował również dwóch członków wolnej kompanii, okrążonych przez wrogów. Po bitwie Narsi Blotka przybyła na miejsce, gdzie zawiesiła ukochanemu jego medalion z powrotem na zakrwawionej szyi, a następnie pochowała go na wzgórzu zgodnie z jego wolą [1].

Jakiś czas później Eskel poszukiwał ciała młodego przyjaciela, zamiast tego odnalazł jeden z jego mieczy i zawiózł go do Kaer Morhen, gdzie został on zawieszony przez wiedźminów w głównej sali[11].

Po śmierci []

Został wspomniany przez Ogrodnika, przyjaciela z kompani, jako „rębajło” oraz ten, który „jako jedyny śmiał się z własnej śmierci”. Geralt otrzymał również srebrny miecz Coëna w ramach obietnicy, jaką Ogrodnik złożył zmarłemu wiedźminowi[6][N 2].

Ciekawostki[]

  • Podczas jednej z lekcji szermierki Ciri zapytała się go kto jest najlepszym szermierzem na świecie. Coën odpowiedział, że nie wie, po czym dodał, że znał wielu, którzy się za takich uważali, przez co znajdują się teraz na cmentarzach.
  • Został wspomniany przez Ciri jako jeden z gości na zmyślonym ślubie Geralta.
  • Shani wyznała Geraltowi, że Coën umarł na jej stole operacyjnym.
  • Coën, mimo tego że był obecny przy trenowaniu Ciri w Kaer Morhen, nie pojawił się w prologu gry Wiedźmin 3: Dziki Gon.

Linki zewnętrzne[]

Gwent icon Zobacz w samodzielnej wersji GWINTA kartę Coën.

Przypisy objaśniające

  1. Według opowiadania Katarzyny Gielicz ze zbioru Szpony i kły i gry GWINT: Wiedźmińska Gra Karciana.
  2. Informacje podane w Szpony i kły nie zgadzają się tutaj z informacjami z gry Wiedźmin, w obu przypadkach poznajemy bowiem losy srebrnego miecza Coëna. W pierwszym wypadku, został on znaleziony przez Eskela, w drugim posiadał go u siebie Ogrodnik

Przypisy