- Informacje
- Opisy z książek i gier
Dane z książek Sapkowskiego[]
Nie ostrzegł też, gdy z łupkowego rumowiska jakieś dziesięć kroków przed Geraltem wyprysnął szary niewyraźny kształt, który zadrapał pazurami spąg, wyciął dzikiego hołubca, zawył przeszywająco, po czym z wizgiem i chichotem pognał korytarzem i dał nura w jedną z ziejących w ścianie nisz.
Wiedźmin zaklął. Magiczna sztuczka reagowała na rude koty, a nie reagowała na gremliny. Trzeba będzie porozmawiać o tym z Fringillą, pomyślał, podchodząc do dziury, w której zniknął stworek.
Amulet zadrgał silnie.
Rychło w czas, pomyślał. Ale zaraz zastanowił się głębiej. Medalion mógł w końcu nie być taki głupi. Standardowa i ulubiona taktyka gremlinów polegała na ucieczce i zasadzce, z której cięło się ścigającego zaskakującym uderzeniem ostrych jak sierpy szponów. Gremlin mógł czekać tam, w ciemności, a medalion to sygnalizował.
Czekał długo, wstrzymując oddech, pilnie wytężając słuch. Amulet spokojnie i martwo leżał na jego piersi. Z dziury niosło stęchłym, nieprzyjemnym smrodem. Ale panowała martwa cisza. A żaden gremlin nie wytrzymałby tak długo w ciszy.