- Informacje
- Opisy z książek i gier
Dane z książek Sapkowskiego []
Ha, jużeśmy na wysokości Oxenfurtu. Spójrzcie jeno, już Baryłę widać!
Mgła przerzedziła się wyraźnie, tak że mogli widzieć kępy i łęgi prawego brzegu i wznoszący się nad nimi fragment akweduktu.
Teren uniwersytetu otoczony był pierścieniem muru, zaś dookoła muru był drugi pierścień – wielki, gwarny, zdyszany, ruchliwy i hałaśliwy pierścień miasteczka. Drewnianego, kolorowego miasteczka Oxenfurt o ciasnych uliczkach i szpiczastych dachach. Miasteczka Oxenfurt, które żyło z Akademii, z żaków, wykładowców, uczonych, badaczy i ich gości, które żyło z nauki i wiedzy, z tego, co towarzyszy procesowi poznania. Z odpadków i odprysków teorii w miasteczku Oxenfurt rodziły się bowiem praktyka, interes i zysk.
Poeta jechał wolno błotnistą, zatłoczoną uliczką, mijając warsztaty, pracownie, kramy, sklepy i sklepiki, w których dzięki Akademii wytwarzano i sprzedawano dziesiątki tysięcy wyrobów i wspaniałości, niedostępnych w innych zakątkach świata (...)
To był Oxenfurt, barwne, wesołe, gwarne i pachnące miasteczko cudów (...) Było to też miasteczko rozrywek, wiecznego festynu, stałego święta i nieustającego birbanctwa. Uliczki dniem i nocą rozbrzmiewały muzyką, śpiewem, brzękiem kielichów i stukiem kufli (...)
– Wiedzieli, że już tu nie wrócą. To było po drugim starciu między nimi a ludźmi, ponad dwieście lat temu. Przedtem wycofując się zostawiali miasta nietknięte. Ludzie budowali na elfich fundamentach. Tak powstały Novigrad, Oxenfurt, Wyzima, Tretogor, Maribor, Cidaris. I Cintra.
Uniwersyteckie miasteczko Oxenfurt było tłoczne, głośne, duszne i śmierdzące. Geralt czuł, że długo w nim nie wytrzyma, miał dość przepychania się przez ciżbę i dławienia się odorem.
Jeśli chodzi o bijatyki, zwłaszcza z użyciem broni, prawo w Oxenfurcie jest surowe i bezwzględne, a straż wszechobecna. Jeśli zatem naskoczysz na mnie gdzieś publicznie, a ja cię zabiję, to pójdę do kryminału. Nawet jeśli to będzie w obronie własnej.