Zaginiony Patrol – wiedźmińskie zlecenie występujące w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon.
Ogłoszenie[]
Ogłasza się co następuje. Żołnierze w służbie Jego Cesarskiej Mości, Emhyra var Emreisa, zaginęli w trakcie wykonywania służby. Za pomoc w ich odnalezieniu wyznaczona została sowita nagroda. Po dalsze informacje należy zgłaszać się do kwatermistrza obozu Armii „Środek”.
Wpis w dzienniku[]
Ludzie, którzy zbaczają z biegnących przez Velen traktów, rzadko kiedy na nie wracają. Nawet nilfgaardzcy żołnierze stacjonujący w obozie Armii „Środek” znikali czasem bez śladu. Gdy kolejny oddział nie powrócił z patrolu, kwatermistrz obozu ogłosił, że śmiałek, który sprowadzi ich z powrotem albo chociaż ustali ich losy, może spodziewać się hojnej nagrody.
Jeśli sami zaczniemy poszukiwania w lesie[]
Velen było może biedne, ale jednego miało w nadmiarze: potworów. Podróżnicy, którzy zbaczali z biegnących przez moczary i głusze traktów, zwykle kończyli w ich szponach. Dlatego Geralt nie zdziwił się nadto, gdy, przemierzając veleńską głuszę trafił na ślady świadczące o kolejnych ofiarach. Czując zew powołania, wiedźmin postanowił się bliżej przyjżeć okolicy.
Od śladu do śladu, do odcisku stopy do złamanej gałązki, Geralt odkrył, co stało się lasku nieopodal nilfgaardzkiego obozu. Nieświadomi zagrożenia cesarscy żołnierze zapuścili się na terytorium wiyerny, a ta, niezważając na grube blachy, rozszarpała ich na kawałki.
Jeśli odnajdziemy ciała zamordowanych jeńców[]
Dalsze śledztwo wykazało że, ta i tak już niezbyt wesoła historia ma ponure drugie dno. Polegli Nilfgaardczycy nie znaleźli się w lesie na rutynowym patrolu - pojechali tam by zabić redańskich jeńców, a potem ukryć ich ciała. Nie wiedzieli jednak widać, że mieszkające na bagnach potwory potrafią wyczuć fetor gnijących ciał z bardzo daleka - i nie przepuszczą okazji, by pożywić się padliną.
Jeśli przyjmiemy zapłatę[]
Geralt przekazał smutne wieści kwatermistrzowi — a w zamian otrzymał nagrodę. Słynący z zamiłowania do porządku i organizacji Nilfgaardczycy okazali się dobrymi zleceniodawcami — choć raz nikt nie próbował wiedźmina oszukać przy wypłacaniu nagrody.
Jeśli skrytykujemy kwatermistrza, ale i tak przyjmiemy zapłatę[]
Nilfgaardzki kwatermistrz zbył oskarżenia Geralta o zbrodnie wojenne wzruszeniem ramion. Wiedźmin, choć brzydził się jego postawą, uznał, że uniesienie się honorem losów konfliktu nie zmieni, a mieszek złota zawsze się przyda - przyjął więc nagrodę i czym prędzej opuścił obóz.
Jeśli odmówimy przyjęcia zapłaty[]
Nilfgaardzki kwatermistrz zbył oskarżenia Geralta o zbrodnie wojenne wzruszeniem ramion. Choć wiedźmin bez wątpienia sobie zasłużył na nagrodę i potrzebował pieniędzy, odmówił przyjęcia złota. Nawet najemny zabójca potworów ma swój honor.
— Jaskier
Polecenia[]
- Porozmawiaj ze zleceniodawcą.
- Idź do porzuconego obozu.
- Przeszukaj okolice korzystając z wiedźmińskich zmysłów.
- Zabij drakonida.
- Zabierz trofeum.
- Wróć do nilfgaardzkiego obozu.
Przebieg zlecenia[]
Geralt, przeglądając tablicę ogłoszeniową w nilfgaardzkim obozie Armii „Środek”, natrafia na zalecenie od kwatermistrza Eggebrachta, który poszukuje tropiciela, który odnajdzie jeden z zaginionych patroli.
Wiedźmin wyrusza do namiotu kwatermistrza, znajdującego się nieopodal tablicy ogłoszeniowej, po więcej wskazówek. Zleceniodawca opowiada o patrolu, który został wysłany na drugi koniec jeziora i jak na razie nie wraca. Zadaniem Białego Wilka ma być wytropienie oddziału i sprowadzenie jego członków. Geralt niestety nie mógł się targować, ale otrzyma na tyle sowitą nagrodę, że nawet nie próbował.
Biały Wilk wyrusza do obozu, w którym być może wciąż przebywa część członków patrolu. Wiedźmin we wskazanym obozowisku znajduje tylko odciski bosych stóp oraz ciężkich butów. Geralt podążą śladami głębiej w las i w głowie ma myśl, że Nilfgaardczycy prowadzili grupę bosych chłopów albo odwrotnie. W pewnym momencie śledztwa do nozdrzy wiedźmina dociera smród. Postanawia podążyć za wonią. Biały Wilk znajduje rzecz, która wydawała nieprzyjemny zapach, a było to piżmo drakonida, który niedawno osiedlił się w okolicznym lesie.
Zabójca potworów wraca na ścieżkę, aby dalej podążać odciskami stóp. Po krótkim spacerze Geralt znajduje powykręcane ciało. Wiedźmin dochodzi do wniosku, że chłop umarł od zatrucia. Biały Wilk, wciągając powietrze, orientuje się, że być może jest na terytorium drakonida. Podążając dalej śladem, natrafia na większą ilość zwłok nilfgaardzkich żołnierzy i wiwernę, którą musi zabić.
Wiwerna nie sprawiła problemów Geraltowi, szybko się z nią rozprawił i wziął z niej trofeum, z którym udaje się do zleceniodawcy.
Jednak uwagę zabójcy potworów przykuwa wyjedzona wątroba jednego z nilfgaardzkich żołnierzy oraz plamy krwi na ścieżce. Wiedźmin podąża plamami, aż do jaskini, w której znajdują się truchła redańskich żołnierzy, którzy zostali tutaj przyprowadzeni, przez Czarnych na egzekucję.
Biały Wilk informuje kwatermistrza o losach Czarnych oraz o tym, że odkrył, z jaką misją wyruszył patrol. Wiedźmin ma dwie opcje:
- Przyjąć zapłatę, za co otrzyma mniej

- Nie przyjmować nagrody, za co otrzyma więcej
.
Niezależnie od decyzji, zadanie kończy się sukcesem.